Ruch jako jeden z bardziej istotnych elementów w pozycjonowaniu

Strona internetowa powinna być popularna i chętnie odwiedzana. To nieco banalne stwierdzenie sprawdza się zarówno w przypadku stron o charakterze firmowym, jak i na przykład blogów, serwisów informacyjnych czy rozrywkowych. Im więcej wyświetleń tym większa szansa, że strona na siebie zarobi. Dlatego ruch na stronie jest jednym z najważniejszych czynników. W jaki sposób można jednak przyciągnąć nowych odbiorców? Na przykład z wyszukiwarek. W takim wypadku trzeba jednak postawić na profesjonalne pozycjonowanie witryny. O zwiększeniu ruchu w dużej mierze przesądza wybranie najlepszej frazy, na którą będziemy pozycjonować konkretny adres. Prawdą jest bowiem, że niektóre hasła są często i chętnie wpisywane przez internautów, a inne nie. Największy ruch generują oczywiście frazy typowo intuicyjne. Oczywiście tego rodzaju wyrażenia zwykle są bardzo oblegane, więc decydując się na walkę o nie będziemy mieć sporą konkurencję. Dobierając frazy, które mogą zwiększyć ruch w naszym serwisie warto zwrócić uwagę na wyniki statystyk. Liczby mogą pozycjonerowi wiele powiedzieć. Powinien on jednak zwrócić uwagę na to, aby owe dane pochodziły z różnych serwisów – dzięki temu będą bardziej wiarygodne. Nieocenionym narzędziem będzie tutaj również Google AdWords, dzięki któremu poznamy wyrażenie, które są użytkownicy tej niezwykle popularnej wyszukiwarki najczęściej wpisują w przypadku określonej tematyki.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Czym jest lista dla branży seo?

W branży związanej z pozycjonowaniem często pojawia się termin lista. O jaką jednak listę chodzi? O wyniki w wyszukiwarce oczywiście. Chodzi tutaj o kolejność stron, które użytkownikom wyświetlą się po wpisaniu określonego wyrażenia (frazy). Często zamiennie używane jest również pojęcie kojarzące się z muzycznymi listami przebojów – top 10. Top 10 to po prostu pierwsza dziesiątka stron w Google. Dlaczego akurat 10? Ponieważ tyle adresów internautom wyświetla się bez konieczności przewijania dalszych podstron. I właśnie tego rodzaju efekt wiele firm oferujących pozycjonowanie stron internetowych proponuje swoim klientom. Powszechnie wiadomo bowiem, że o ile większość z nas przegląda kilka pierwszych adresów w wynikach, które im się pojawią o tyle już na kolejne podstrony tak naprawdę zwykle zaglądają jedynie użytkownicy naprawdę zdeterminowani w swoich poszukiwaniach. Osoby marzące o bardziej spektakularnym efekcie często są zainteresowane bardzie pierwszą piątką, czyli tak zwanym Top 5. Terminy te podkreślają podstawową cechę pozycjonowania stron internetowych. Jaką? To, że pozycjonowanie jest swego rodzaju walką o jak najwyższe miejsce w wyszukiwarkach. O dobrą pozycję, która jest gwarancją sukcesu i przekłada się na popularność określonego adresu. Z wyszukiwarek obecnie można przyciągnąć bowiem naprawdę dużo nowych użytkowników, ponieważ większość z nas, gdy poszukuje potrzebnych nam informacji korzysta właśnie z Google.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Nieuczciwe techniki pozycjonowania

W pozycjonowaniu liczą się szybkie efekty. Klienci oczekują bowiem, że ich strona szybko trafi na szczyt listy w Google. Często także wybierają bardzo ogólne, a co za tym idzie oblegane frazy, które naprawdę trudno wypromować. Uczciwe pozycjonowanie wiąże się zaś z dość żmudną pracą, a jego efekty nie są widoczne już po kilku czy nawet kilkunastu dniach. Nic więc dziwnego w tym, że na rynku pojawiają się usługodawcy, którzy nie do końca przestrzegają zasad etycznych, ale w zamian proponują naprawdę szybki, a przede wszystkim spektakularny efekt. Z jakich technik korzystają? Otóż mogą na przykład sprytnie zakamuflować linki na stronie swojego klienta, naszpikować takimi odnośnikami treść, ale zrobić to w taki sposób, że przeciętny użytkownik zwyczajnie owych słów nie zauważy, bo są na ukryte za pomocą grafiki czy pisane jasnymi czcionkami. Robot wyszukiwarki zaś nawet takie zakamuflowane słowa kluczowe bez problemu odczyta i zaindeksuje mimo ich niezgodności z treścią samej strony. Częstą praktyką jest również coś co w żargonie środowiska związanego z branżą seo nosi nazwę „płaszcza”. Czym ów płaszcz jest? Otóż to manipulacja, która wyszukiwarce pokazuje inną stronę niż jej użytkownikom. Nieuczciwą praktyką niektórych osób zajmujących się pozycjonowaniem jest również zakup reklam w Google i przedstawianie takich linków nieświadomym klientom jako efektu swojego pozycjonowania. Tego rodzaju praktyki bezsprzecznie można uznać za manipulację.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Jak zdobyć dodatkowe linki?

Samodzielne wstawianie tekstów pozycjonujących nie jest jedynym sposobem na zdobycie dużej ilości linków, a co za tym idzie dobrą pozycję w Google. Dodawanie krótkich tekstów do katalogów presell page czy opisów do katalogów jest zajęciem dość żmudnym. Zwłaszcza, gdy do każdego wpisu ręcznie trzeba dodać link. Dlatego firmy zajmujące się pozycjonowaniem coraz częściej decydują się także na inne rozwiązania – na przykład pomoc specjalnych programów służących do automatycznego katalogowania czy dodawania tak zwanych precli. Ale nie tylko teksty pozycjonujące mogą stać się źródłem linków zewnętrznych. Skąd więc jeszcze można wziąć dodatkowe odnośniki do promowanej strony? Jednym z rozwiązań jest wykupienie reklamy w Google. Ale ta metoda raczej nie jest stosowana przez osoby, które zajmują się pozycjonowaniem. Alternatywą mogą stać się jeszcze jednak tak zwane linki naturalne. Co to takiego? Otóż odnośniki do konkretnej strony zamieszczane przez właścicieli innych stron zainteresowanych treścią takiej witryny i cytujący ją. W takim wypadku jednak artykuły muszą być przyjazne dla użytkowników. Z ciekawego sposobu na zdobycie dodatkowego linku mogą skorzystać na przykład właściciele blogów opartych na systemie WordPress. Chodzi tutaj o wtyczkę Link to me textbox. Dzięki niej czytelnicy zainteresowani wpisem na blogu mogą skopiować gotowy link zamieszczony na dole strony i wkleić go po prostu na swoją stronę.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn